• M.

10 NAJCZĘSTSZYCH BŁĘDÓW NA DIECIE REDUKCYJNEJ


Hej! Jak długo nie było tutaj posta? Oj, bardzo długo! Mam jednak nadzieję, że przez ten czas mogłaś śledzić moje wpisy na instagramie (@marta.dietetyk) i facebooku, bo tam od początku tego roku pojawiło się ich aż 76! Mimo tego, że wspomniane social media to zdecydowanie moje ulubione miejsca do kontaktu z Tobą, to niestety, niezawsze jest tam wystarczająco dużo miejsca na treści, którymi chciałabym się z Tobą podzielić. Tak więc, dzisiaj post, którego zapowiedź mogłaś zobaczyć już na moim instagramie (a jeśli nie, to leć teraz szybko po telefon i zaobserwuj mnie, aby nie ominąć już żadnego wpisu!) - 10 najczęstszych błędów na diecie redukcyjnej.



Obserwuj mnie na instagramie!



Dlaczego chcę poruszyć taki temat? Bo na co dzień pracuję z osobami, które mają za sobą już wiele prób zmiany nawyków, odchudzania lub poprawy swojego zdrowia i wszystkie... kończyły się fiaskiem! Oczywiście powód takiego stanu rzeczy nigdy nie jest jeden - najczęściej na nasze niepowodzenie w próbach zrzucenia kilku kilogramów składa się kilka błędów, które popełniamy zachęceni szybkimi efektami osiągniętymi przez kogoś innego. Jesteś ciekawa, jakie to są błędy? Chciałabyś w końcu skutecznie schudnąć bez efektu jojo, z wypracowanymi zdrowymi nawykami i spokojną głową? Jeżeli tak, zapraszam Cię do lektury :)




1. NIE MASZ KONKRETNEGO PLANU


Kiedy najczęściej myślisz o tym, aby zacząć stosować dietę redukcyjną? Czy czasami nie jest tak, że taka myśl zazwyczaj nachodzi Cię przy konkretnej okazji, np. "Za dwa tygodnie wesele Krysi! Nie mam w co się ubrać, wszystkie kiecki za ciasne, zaczynam odchudzanie!"? Jeżeli tak, to oznacza, że posyłasz się z motyką na słońce i przy zbyt pochopnym i nieprzemyślanym przechodzeniu na dietę najprawdopodobniej skończy się to fiaskiem.

Zacznij od początku: zaplanuj sobie cały proces odchudzania. Ile posiłków dziennie jesteś w stanie spożywać? Ile czasu możesz poświęcić na ich przygotowywanie? Czy jesteś w stanie codziennie gotować sobie świeże potrawy, czy może lepiej sprawdzi się u Ciebie przygotowywanie posiłków na kilka dni do przodu? Ile pieniędzy jesteś w stanie przeznaczyć na tygodniową dietę? Z jakich produktów chciałbyś ją komponować? Jak bardzo lubisz jeść na mieście i ile razy w tygodniu zdarza się taka okazja?

No i oczywiście najważniejsze: jak dużo kilogramów chcę zrzucić? Jaki czas mnie interesuje? Czy jestem w stanie wdrożyć do swojego życia jakąkolwiek aktywność fizyczną? Jak wiele złych nawyków muszę zmienić, aby osiągnięcia zostały ze mną na zawsze?



Odpowiedz sobie na wszystkie powyższe pytania. Pozwolą Ci one na dokładne zaprogramowanie i zaplanowania procesu odchudzania. Czasami plan wymaga zmiany, ponieważ zmienia się nasz tryb dnia lub wyskakuje nam nagle jakiś wyjazd/wyjście na miasto lub wakacje. Pamiętaj, że każdy plan powinien być elastyczny! Możesz zmieniać go pod aktualne potrzeby - nie podpisujesz umowy z diabłem ;) To Tobie ma być dobrze i wygodnie, pamiętaj jednak, że nowe zasady nakierowane na zmianę muszą te zmiany wprowadzać. Być może w nowym planie konieczne będzie ograniczenie słodyczy lub dotychczas wypijanego alkoholu, ale to nie znaczy, że te produkty już na zawsze znikną z Twojej diety. Liczy się ilość, dlatego świadomie i z umiarem uwzględniaj wszystko co lubisz w planie odchudzania :)


2. NARZUCASZ ZBYT DUŻE RESTRYKCJE I BEZ POTRZEBY STOSUJESZ DIETY ELIMINACYJNE


Jakie diety są już za Tobą? Kwaśniewskiego, Atkinsa, Dukana, IF, paleo, post Dąbrowskiej (o zgrozo!)? Czy któreś z nich pozwoliły Ci skutecznie schudnąć? Dam sobie głowę uciąć, że nie (i jestem pewna, że po tym mailu nadal głowa będzie na swoim miejscu :)). Wszystkie powyższe pozwalają schudnąć. Koniec kropka. Żadna z nich nie jest dobra. Koniec kropka. Żadna z nich nie jest skuteczna. Koniec kropka.


Dieta jest skuteczna i dobra wtedy, kiedy przynosi TRWAŁE rezultaty. Co z tego, że schudniesz 10 kg, jeśli za miesiąc Twoja waga pokaże dodatkowe 15? Raczej nie na tym Ci zależy.



Zbyt duże restrykcje i niepotrzebne eliminacje powodują jedynie frustrację i wieczne uczucie głodu. Ktoś Ci powiedział, że schudł dzięki ograniczeniu słodyczy? Być może tak było, tak samo prawdopodobne, że dieta bezglutenowa przynosi efekty w mniejszej wadze. Dlaczego? Ponieważ diety eliminacyjne, które obcinają spożycie danego produktu bez zastępowania go produktem alternatywnym powodują, że dziennie przyjmujesz mniej kalorii. Czy zatem winowajcą tycia jest gluten lub słodycze? Nie! Najwyraźniej do tej pory ilości spożywanych przez Ciebie wyżej wymienionych produktów były na tyle duże, że generowały nadwyżkę kaloryczną doprowadzając do tycia.


Rozwiązanie? Uwzględniaj w swojej diecie wszystko (no chyba, że cierpisz na alergię pokarmową lub stwierdzono u Ciebie nietolerancję na jakikolwiek składnik) co lubisz i bez czego nie wyobrażasz sobie swojej diety (nawet odchudzającej!).

Duże eliminacje zubożają Twoją dietę w dostępne źródła składników mineralnych i witamin, zmniejszają wachlarz dostępnych w diecie produktów (bo wykluczając z góry nabiał lub gluten z góry wykluczasz ze swojej diety kilkanaście dobrych i wartościowych składników, być może bez potrzeby!) oraz narażają Cię na niedobory witaminowe - a to pierwszy krok do gorszego samopoczucia, wypadania włosów i problemów hormonalnych.


3. TRZYMASZ SIĘ SPOSOBU, KTÓRY NIE DZIAŁA


Ile razy trzeba powielić ten sam błąd, aby zdać sobie sprawę, że nie przynosi on zamierzonego celu? , jeśli w czasach szkoły na lekcjach matematyki równanie nie przynosiło prawidłowego rozwiązania, to nie upierałeś się, że Twoje działanie jest na 100% dobre, tylko... szukałeś innego sposobu, jak rozwiązać dane działanie, aby wynik wyszedł poprawny! Tak samo jest z odchudzaniem! Jeżeli kolejny raz próbujesz odchudzać się w sposób, który przerobiłeś już setki razy (bez rezultatu), to nie dziw się, że nadal nie osiągnąłeś wymarzonego efektu.



Najczęstszymi sposobami na schudnięcie jest głodówka, korzystanie z patentów znalezionych w internecie, restrykcje (patrz wyżej), diety cud i detoksy. Jeżeli to nie zdało u Ciebie egzaminu (tak jak u 99% ludzkości) wymyśl nowy sposób. Ja proponuję taki bez większego katowania się, z dobrą (nie za niską) kalorycznością diety, z uwzględnieniem ulubionych potraw i cierpliwością!


Tak naprawdę na każdego z nas podziała inny sposób - bo każdy z nas ma zwyczajnie inne potrzeby. Z tego względu bezzasadne wydaje się być słuchanie tego, co podziałało na Twoją koleżankę z pracy, kumpla czy siostrę. Wróć do punktu 1. i zastanów się, jaki sposób na utratę kilogramów będzie dla Ciebie najbardziej efektywny.



4. MASZ NIEREALNE CELE


Chcesz wyglądać jak Hailey Bieber albo Jake Gyllenhall w filmie "Do utraty sił"?

Muszę Cię zmartwić... nigdy nie będziesz wyglądać dokładnie jak oni! Każdy z nas przez inne predyspozycje genetyczne i budowę ciała wygląda na swój niepowtarzalny sposób inaczej (i to jest ekstra!). Zamiast dążyć do niemożliwego, dobrze przyjrzyj się w lustrze swojemu odbiciu. Co widzisz? Co Ci się podoba? Co mogłoby wyglądać lepiej? Zaakceptuj to jak wyglądasz, ale jeżeli tylko chcesz dąż do tego, aby wyglądać lepiej i czuć się lepiej w swojej skórze. Akceptacja nie równa się temu, aby nie chcieć się zmieniać, jednak może pomóc Ci pokochać swoje ciało w każdym wydaniu. Bez poczucia presji, że po tygodniu diety i ćwiczeń nadal nie wyglądasz jak gwiazda fitness czy modelka, ale wyglądasz i czujesz się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.


5. KIERUJESZ SIĘ ZASADĄ "100% ALBO NIC"


Załamujesz się, kiedy zdarzy Ci się zjeść trochę więcej niż zamierzałaś? Rezygnujesz z diety za każdym razem, kiedy coś pójdzie nie po Twojej myśli, ktoś poczęstuje Cię kawałkiem ciasta albo nieplanowanie zdarzy Ci się zjeść na mieście? Kochana, mam dla Ciebie ważną wiadomość! Jeszcze nie raz w życiu będziesz miała taką sytuację! Czy jest to powód, dla którego nie warto zacząć dbać o swoje codzienne nawyki, rezygnować ze spełniania marzeń i zaprzestać pracy nad sobą? No nie wydaje mi się. Kierowanie się zasadą "100% albo nic" jest jednym z najczęstszych błędów popełnianych na diecie redukcyjnej.


Czy oczekujesz od małego dziecka, które uczy się jeździć, że od razu wsiądzie na rower i będzie pięknie jeździć? Mam nadzieję, że nie! Dziecko najpierw potrzebuje pomocy rodzica, pokazania, jak należy jeździć, dołączenia dwóch dodatkowych kół albo chociaż wspierającego trzymania z tyłu za siodełko.


Tak samo jest z Tobą. Nie oczekuj, że robiąc coś nowego, niewyuczonego i mało dla Ciebie znanego nagle będziesz mistrzem w tej dziedzinie. Potrzebujesz czasu, aby się nauczyć, wsparcia bliskich, aby lepiej było Ci trzymać równowagę i pomocy kogoś, kto może wprowadzić Cię w tajniki zdrowej diety. Może okazać się, że wdrażanie przez Ciebie nowych nawyków żywieniowych jest nieco trudniejsze niż Ci się wydawało i zwyczajnie coś pójdzie nie po Twojej myśli. Tak samo, jak nie raz zdarłaś sobie kolana wywracając się na rowerze, tak również w przypadku diety również zdarzy Ci się "potknąć" lub zrobić krok w tył. Jest to jednak jak najbardziej naturalne i wpisane w proces nauki i zmian. Nie musisz być mistrzem, żeby robić postępy.


Sprawdź opcje współpracy indywidualnej:




6. PRZESZACOWUJESZ SWOJĄ CODZIENNĄ AKTYWNOŚĆ


Ile razy w tygodniu trenujesz? Co robisz w wolnym czasie? Czy jesteś osobą ekstra- czy introwertyczną? Czy dużo gestykulujesz? Jakim środkiem transportu poruszasz się do pracy?


To wszystkie pytania, które mogą pomóc Ci w oszacowaniu Twojej codziennej aktywności fizycznej. Często myślimy, że jest ona na wysokim poziomie, podczas gdy wcale nie musi tak być! Co z tego, że chodzisz na siłownie i wykonujesz 3 treningi siłowe w tygodniu, kiedy przez resztę czasu siedzisz przed telewizorem lub laptopem, nie spacerujesz bo nie lubisz, a do pracy jeździsz samochodem?Twoja aktywność fizyczna niestety nadal jest na stosunkowo niskim poziomie. Porównywanie osoba, która nie przepada za siłownią może spalać na co dzień naprawdę sporą dawkę kalorii. Dlaczego? Bo do pracy chodzi pieszo lub jeździ rowerem, co zajmuje jej pół godziny w jedną stronę. Mieszka na trzecim piętrze, ale w bloku nie ma windy, więc codziennie przynajmniej dwa razy pokonuje tę odległość, aby dostać się do mieszkania. W domu czeka na nią wymagający przyjaciel rasy Border Collie - codziennie wychodzi z nim na przynajmniej jeden, godzinny spacer. Dodatkowo jest to osoba o bardzo żywej naturze - dużo gestykuluje, mówi donośnym głosem i nawet siedząc przy biurku tupie żywo nogami.




Porównując dwa powyższe przypadki, to właśnie druga osoba, pomimo braku treningów, będzie odznaczała się znacznie wyższą codzienną aktywnością. Warto to zapamiętać - może być to dla Ciebie zachęta do porzucenia windy na rzecz schodów, wysiadania przystanek wcześniej i przejścia pieszo lub wychodzenia z psem na dłuższe spacery niż dotychczas. :)


7. "DZIAŁA NA ASIĘ, WIĘC NA MNIE TEŻ MUSI!"


Ile razy skuszona tym, ile Twojej przyjaciółce udało się schudnąć na diecie 1000 kalorii również próbowałaś w niej wytrwać? Czy udało Ci się na niej wytrwać? Przypuszczam, że może i tak, ale nie dłużej niż kilka godzin/ dni. 1000 kalorii to dobra energetycznośc diety... dla bobasa! Dorosła osoba spala więcej kalorii leżąc cały dzień przed telewizorem, nie siląc się nawet na przełączanie kanałów w pilocie!


"Okej, @marta.dietetyk, ale moja przyjaciółka Asia miała dietę od dietetyka, taką fajną! Jadła 2100 kcal dziennie, co wydało mi się bardzo dużo, a mimo to chudła z tygodnia na tydzień! Próbowałam tej diety, ale niestety - cały czas bolał mnie brzuch, byłam przejedzona, no i nie lubię strączków, a tam było ich mnóstwo! Nie wspomnę o tym, że mi waga ani drgnęła!"